Rzeki (nie)zaginione: Bałutka
#O RZECE
Bałutka to obecnie jedna z najkrótszych rzek, której ślady wciąż możemy odnajdywać w centralnej części miasta. Współcześnie jej długość wynosi 7,5 km, a za początek uznaje się wylot kanalizacji deszczowej przy skrzyżowaniu Alei Włókniarzy i ulicy Limanowskiego. W przeszłości rzeka była co najmniej dwa razy dłuższa i wiła się przez rejon dzisiejszych Starych Bałut.
Bałutka jest samotna, bo nie przyjmuje żadnych dopływów, a jej koniec łatwo zobaczyć – znajduje się w Parku na Zdrowiu, gdzie łączy się z Łódką. Rzeka należy zatem do tych, których wody z pomocą Odry trafiają do Bałtyku.
W międzyrzeczu Łódki i Bałutki ujawnia się ważna cecha tej rzeki – jej siła! Choć w ostatnich latach płynąca woda jest ledwo widoczna, ponieważ naturalne źródliska w obrębie tej rzeki nie istnieją, to gdy Łódź nawiedzą gwałtowane opady, koryto napełnia się błyskawicznie. Siła wody jest tak ogromna, że niszczy umocnienia brzegowe, tak jak stało się to w ujściu rzeki. Bałutkę kojarzyć też możemy z zerwaniem mostka przy ulicy Siewnej, co utrudniło poruszanie się mieszkańcom w zachodniej części miasta.
#PRZYRODA
Bałutka to obecnie mniej rzeka, a bardziej istotny element kanalizacji deszczowej. Ze względu na bardzo duże wahania w poziomie i przepływie wody nie ma wokół niej łatwych warunków dla dzikiego życia. Jednak mimo tych trudności w ujściowym odcinku tego cieku, pośród resztek brzegowych umocnień i tam, gdzie rzeka ma więcej przestrzeni, pojawiają się różne formy życia – na przykład larwy owadów wodnych w tym jętek, które kojarzymy z niezbyt długim życiem jako owady dorosłe. Występują tam też larwy ochotek z grupy muchówek, które odgrywają ważną ekologiczną rolę w odbudowujących się strumieniach. Dolina Bałutki dzięki obecności zieleni to również ważna droga dla zwierząt, które bezpiecznie chciałyby poruszać się w rejonie miasta.
#CIEKAWOSTKA
Bałutka to rzeka z trudną historią Łodzi przemysłowej. Do jej wód trafiały ścieki z wielu zakładów przemysłowych, browarów czy rzeźni i z tego powodu jej stan na początku XX w. był tak zły, że dla bezpieczeństwa mieszkańców tamtejszych okolic postanowiono pozbyć się problemu i… ukryć rzekę pod powierzchnią miasta. Działanie to dokonało się w latach 30. XX w., gdy podobny los spotkał też inne rzeki, w tym lepiej znaną Łódkę.
Współcześnie do Bałutki rzadko, ale wciąż trafiają nieczystości. Dzieje się to czasami celowo, jak na przykład w 2022 r., gdy rzeka nabrała granatowo-atramentowej barwy. Niestety też niektóre ścieki trafiają do niej w sposób systemowy z pomocą przelewów burzowych. Te urządzenia to pewnego rodzaju bezpieczniki w archaicznym systemie kanalizacyjnym w niektórych częściach miasta transportujące jednocześnie ścieki deszczowe i sanitarne. Na pierwszy rzut oka stan taki może nie być niepokojący. Wyobraźmy sobie jednak gwałtowne opady deszczu, które w okresie letnim zdarzają się coraz częściej. Ograniczony swoją objętością kanał kanalizacyjny może łatwo przepełnić się deszczówką. To właśnie w takiej sytuacji działa przepust burzowy, który nadmiar mieszaniny wód deszczowych i ścieków odprowadza do rzek, w tym do Bałutki.
Uregulowane koryto Bałutki zimą, fot. Jarosław Brodecki / Lasem Myślący
Bałutka, fot. Jarosław Brodecki / Lasem Myślący
Uregulowane koryto Bałutki w Parku na Zdrowiu, fot. Jarosław Brodecki / Lasem Myślący