Rzeki (nie)zaginione: Jasień
#O RZECE
To jedna z najważniejszych rzek Łodzi. Nad jej wodami swoje włókiennicze królestwo, które dziś znamy jako Księży Młyn, założył Karol Scheibler. Choć nie jest to widoczne, to waśnie ten ciek jest najbliższy geograficznie instalacji artystycznej, która powstaje w ramach projektu Łódzki nurt.
Jasień w całości znajduje się na terenie miasta. Swój bieg zaczyna na Stokach w bliskim sąsiedztwie mokradeł przy ulicy Pomorskiej, które niegdyś stanowiły jeden z pierwotnych systemów źródłowych tej rzeki. Następnie zagłębia się w industrialne przestrzenie Łodzi, gdzie tylko epizodycznie ma kontakt ze światłem słonecznym, ale uwidacznia się choćby w dobrze znanym Parku nad Jasieniem, a jego wody wypełniają staw przy ulicy Przędzalnianej, by zaraz potem znów zniknąć pod powierzchnią.
Jasień to nie tylko „Scheibler”, ale i inny wielki łódzki przemysłowiec – Ludwik Geyer. Rzeka przepływa tuż przy samej Białej Fabryce, choć współcześnie trudno się o tym przekonać. bowiem Jasień na powierzchni możemy zobaczyć dopiero przy ulicy Pięknej, gdzie niestety do najpiękniejszych objawów natury nie należy, a to niestety za sprawą działalności człowieka.
Jasień swoje wody oddaje rzece Ner, co zatem zalicza go do licznej rodziny łódzkich rzek należących do zlewnii Odry. Niegdyś miał aż 5 dopływów, co jak na 12,5-kilometrową rzekę jest pokaźnym wynikiem. Do czasów współczesnych doczekało tylko kilka z nich, w tym Olechówka i Karolewka. Na zawsze zniknęły już na przykład Wólka i Dąbrówka, których tylko ślady wciąż napotykamy w miejskiej infrastrukturze i na dawno już naświetlonych fotograficznych kliszach.
#PRZYRODA
Mimo bardzo ciężkiej przeszłości i niełatwej teraźniejszości Jasień nie jest pustynią bez życia. Nad jego brzegami na wielu odcinkach spotkać można barwne ptaki – zimorodki, które polują na pojawiające się w rzece ryby. Ujściowy odcinek już kilka razy zaskakiwał, będąc miejscem życia gatunków rzadkich na terenie miasta, takich jak bardzo skryty ptak derkacz czy odzywający się spomiędzy wyłomów w brzegowych umocnieniach płaz – kumak nizinny. Stawy na Jasieniu to okazja na obserwację ptactwa wodnego, ale i wodnych owadów, jak choćby ważki.
Istnieje jednak szansa, aby życie na Jasieniem powróciło z większą werwą, ale w tej sprawie musieliby się zmobilizować sami łodzianie. Konieczne jest retencjonowanie wody w zlewnii rzeki, żeby w sytuacji gwałtownych opadów jak najmniej wody trafiało do kanalizacji deszczowej i ogólnospławnej, narażając żyjące w rzece organizmy na dawkę zanieczyszczeń oraz ekstremalne warunki generowane przez olbrzymie przepływy wody. Konieczne jest również chronienie obszaru źródłowego Jasienia, którego degradacja poprzez zabudowę i czerpanie w jego okolicach wód gruntowych trwa nadal.
#CIEKAWOSTKA
Jasień należy do rzek, na których przeszła, ale i teraźniejsza Łódź odcisnęła olbrzymie piętno. Od XIX wieku i przez cały XX wpadały do niego przemysłowe ścieki z różnorodnych zakładów. Potem go uregulowano i wprowadzono w najszczelniejszy w skali miasta kanał, którego widok wywołuje raczej smutne emocje. Kto jednak znalazł się nad tymi pełnymi litego betonu przestrzeniami w trakcie burzy, ten wie, dlaczego z taką starannością „zniewolono” na co dzień niepozorny ciek. Jasień jest jednym z najważniejszych w południowej części miasta elementów odprowadzających wody deszczowe z miasta. W trakcie opadów jego kanał po same brzegi w przeciągu niemal kilku chwil potrafi zapełnić olbrzymia ilość pędzącej wody. Niestety za sprawą obecnej w wielu częściach miasta kanalizacji ogólnospławnej w takich sytuacjach do Jasienia nawet obecnie trafiają ścieki. Dzieje się to za sprawą tzw. przelewów burzowych. Urządzenia te chronią przed przepełnienie wspomniany system kanalizacji, którym płyną zarówno ścieki z naszych domostw, jak i te z ulicznych kratek. Niestety traci na tym jednak Jasień.
Jasień uregulowany, fot. Jarosław Brodecki / Lasem Myślący
Raniuszek, fot. Jarosław Brodecki / Lasem Myślący
Derkacz, fot. Jarosław Brodecki / Lasem Myślący
Staw przy Przędzalnianej, fot. Jarosław Brodecki / Lasem Myślący
Kumak nizinny, fot. Jarosław Brodecki / Lasem Myślący
Ważka czteroplama, fot. Jarosław Brodecki / Lasem Myślący