Rzeki (nie)zaginione: Łódka

#O RZECE

To najbardziej łódzka z rzek. To właśnie nad tym ciekiem zaczęła się historia miasta. Choć nazwa rzeki wielokrotnie się zmieniała, to jej ostateczne brzmienie jest inspirowane właśnie nazwą Łódź (nie na odwrót). Łódka jest jedną z dłuższych rzek, bo współcześnie ciągnie się aż na odcinku 20,8 km. Pomimo tego, że przepływa przez centralną i reprezentacyjną część miasta, to ze względu na ukrycie jej w podziemnym kanale na początku XX w. wciąż umyka uwadze mieszkańców Łodzi.

 

Choć Łódkę schowano w najdłuższym łódzkim kanale (ok. 5 km), to nie jest trudno zobaczyć ją na powierzchni. Możemy przespacerować się jej brzegiem od stawu zlokalizowanego przy łódzkiej Akademii Sztuk Pięknych aż po Park Helenów. Następnie Łódka wpada do kanału, by opuścić go dopiero w Parku na Zdrowiu – tam jej uregulowane koryto możemy obserwować z mostków i brzegów. Następnie rzeka przepływa w okolicach ulicy Konstantynowskiej, a finalnie w Konstantynowie Łódzkim wpada do Neru. Wody Łódki, zanim trafią do Bałtyku, najpierw płyną właśnie Nerem, potem Wartą, a na koniec Odrą. Oznacza to, że Łódka należy do zlewni drugiej największej polskiej rzeki.

 

W porównaniu z przeszłością Łódka stała się znacznie bardziej samotną rzeką. Współcześnie przyjmuje dwa dopływy: Stoczankę oraz Bałutkę. Historycznie w centralnej części współczesnego miasta płynęły jeszcze trzy strumienie, które wpadały do Łódki: Łodzia, Ostroga i ciek od Piotrkowskiej. 

#PRZYRODA

Przyroda doliny Łódki, jednej z najbardziej doświadczonych przemysłowym piętnem, w ostatnich latach powoli się odradza, często zaskakując badających ją przyrodników. Dobrym przykładem jest odcinek zlokalizowany w okolicach łódzkiej ASP, gdzie niedawno pojawiły się rybożerne i dość widowiskowo ubarwione zimorodki, a nawet bobry! Gdy rzeka opuszcza swój kanał w Parku na Zdrowiu, to sąsiaduje z niedawno powołanym na tamtym terenie użytkiem ekologicznym Międzyrzecze Łódki i Bałutki. Miejsce to jest domem dla wielu leśnych gatunków ptaków, ale przede wszystkim bardzo rzadkich gatunków roślin w skali Polski środkowej, jak kokorycz wątła i przetacznik górski. Z mostków przechodzących nad tą rzeką na terenie parku ponownie można dostrzec zimorodka lub, co zaskakujące, pliszkę górską. Uregulowane miejskie rzeki z szybko płynącą po opadach wodą i twardym, często betonowym dnem w niektórych aspektach nieco przypominają górskie potoki, które ten gatunek zazwyczaj wybiera.  

#CIEKAWOSTKA

Łódka utraciła z biegiem lat swoje naturalne źródła, a obniżenie poziomu wód gruntowych i agresywna zabudowa spowodowały, że górna część jej koryta jest często pusta. Dla Łódki poważnym problemem jest też archaiczny system kanalizacji miasta, w którym duży odcinek centralnej części połączony jest z kanalizacją ogólnospławną, czyli taką, która jednocześnie transportuje ścieki z zabudowań mieszkalnych, jak i wody deszczowe wpadające ulicznymi kratkami. To powoduje, że w trakcie gwałtownych ulew, które zdarzają się coraz częściej, kanalizacja się przepełnia. Aby temu przeciwdziałać w systemie zlokalizowano tzw. przelewy burzowe. Urządzenia są połączeniem miejskiej kanalizacji z rzeką i niestety powodują, że przy większych opadach rozcieńczone ścieki trafiają wprost do Łódki. Stan taki utrudnia pełne rozwinięcie skrzydeł naszej historycznie najważniejszej rzece. Dlatego tak ważne jest, by opracować rozwiązania retencjonujące wodę w centralnej części miasta i umożliwić w przyszłości ostatecznie uwolnienie Łódki od miejskich ścieków.  

Łódka w Parku na Zdrowiu, fot. Jarosław Brodecki / Lasem Myślący

Łódka za ulicą Konstantynowską, fot. Jarosław Brodecki / Lasem Myślący

Łódką w Parku na Zdrowiu, fot. Jarosław Brodecki / Lasem Myślący

Wylot kanału Łódki w Parku na Zdrowiu, fot. Tomasz Podwysocki

Bóbr, fot. Jarosław Brodecki / Lasem Myślący

Pliszka górska, fot. Jarosław Brodecki / Lasem Myślący