Rzeki (nie)zaginione: Sokołówka

#O RZECE

O Sokołówce można powiedzieć, że jest jedną z najszczęśliwszych łódzkich rzek! Płynąca w większości na terenie miasta należy do zlewni najdłuższej polskiej rzeki – Wisły. Przez prawie 13 km, które pokonuje w północnej części Łodzi, możemy zobaczyć ją na powierzchni. Jej położenie sprawiło, że nie była nigdy główną „przemysłową” rzeką, choć nie znaczy to, że nie mieli na nią wpływu wielcy twórcy włókienniczej Łodzi. Sokołówka przepływa przez wiele dobrze znanych mieszkańcom miasta terenów rekreacyjnych – Stawy Wasiaka, Park Julianowski (Park im. Adama Mickiewicza), gdzie znajdywała się posiadłość łódzkiego „króla wełny” – Juliusza Józefa Heinzla czy Park nad Sokołówką.  Tylko na ostatnie 300 m swojej wędrówki ciek opuszcza teren miasta, by w miejscowości Kolonia-Brużyca zasilić swoimi wodami Bzurę. Nie jest ona samotną rzeką – ma 3 dopływy – Brzozę, Aniołówkę (lub Zimną Wodę – to zależy, kogo się spyta, bo niektórzy uważają Aniołówkę za dopływ Zimnej Wody) i Wrzącą.  

#PRZYRODA

Sokołówka i obszar jej doliny to jeden z ważniejszych pod względem przyrodniczym na mapie Łodzi. Tamtejsze tereny objęte są trzema formami ochrony przyrody. Dwa to użytki ekologiczne (najprostsze formy ochrony przyrody w Polsce) – w dolinie Sokołówki zabezpieczają one specyficzne typy lasów, wśród których przede wszystkim znajdują się olsy i łęgi. Znajdziemy je zarówno w użytku ekologicznym Olsy na Żabieńcu, jak i w Międzyrzeczu Sokołówki i Brzozy. Istnienie tych leśnych okolic jest uzależnione od wody, która znajduje się w dolinie rzeki.

 

W międzyrzeczu chroniony jest jeszcze jeden typ lasu – grąd. To w nim wraz z początkiem wiosny możemy zachwycać się białymi dywanami kwitnących zawilców gajowych, pod dopiero zazieleniającymi się grabami.  Środkowa część doliny Sokołówki, która przepływa przez wciąż rolniczy krajobraz na peryferiach miasta, zachowała charakter małej rzeki – tu możemy zobaczyć jej meandrowanie. Ten odcinek ze względu na swój krajobrazowy charakter został objęty ochroną prawną jako zespół przyrodniczo-krajobrazowy Dolina Sokołówki.

 

Sokołówka to raj dla zwierząt, grzybów i roślin. Nieuregulowane fragmenty rzeki, stare obumierające olsze czy leżące na dnie lasu murszejące kłody są rajem dla setek organizmów. Od tych dużych, jak budujących w poprzek Sokołówki tam bobrów czy dzików, które mogą napędzić niemałego stracha nocnym odkrywcom tej doliny, przez ptaki, takie jak zimorodki, które swoim świetnym wzrokiem wypatrują i wyławiają skryte pod powierzchnią wody ryby, aż po mikroświaty grzybów i śluzowców, które możemy odkrywać na przegniwających i łączących się z glebą kłodach. W ostatnim czasie w Dolinie Sokołówki stale obserwowane są też wydry i borsuki, a okazjonalnie odwiedzają ją też majestatyczne zwierzęta, takie jak łosie.  

#CIEKAWOSTKA

„Szczęśliwość” Sokołówki wynika również z faktu, że jest pierwszą rzeką w Łodzi, o której los się upomniano. Na początku XXI w. opracowano już częściowo zrealizowany plan jej renaturyzacji – program SWITCH, w ramach którego zaplanowano szereg działań mających pomóc rzece jak najbardziej zbliżyć się do stanu naturalnego w warunkach rozwijającego się wciąż miasta. Choć nie wszystkie założenia weszły w życie, a odcinek rzeki znajdujący się w Parku nad Sokołówką nadal jest idealnie prosty w wyniku działań człowieka, to udało się w dużym zakresie zdjąć z Sokołówki jeden z największych problemów – dopływ surowych ścieków w górnej części doliny. Rzeka stała się swoistym poligonem doświadczalnym, na którym testowano rozwiązania dążące do poprawy stanu łódzkich rzek. Z efektów projektu możemy wyciągać wnioski i czerpać inspirację do polepszenia sytuacji innych miejskich cieków, często z dużo trudniejszą historią.  

Foto (kolejność): Dolina Sokołówki w użytku ekologicznym Olsy na Żabieńcu, fot. Jarosław Brodecki / Lasem Myślący

Kwitnący grąd w dolinie Sokołówki, fot. Jarosław Brodecki / Lasem Myślący

Zimorodek, fot. Jarosław Brodecki / Lasem Myślący

Dolina Sokołówki, fot. Jarosław Brodecki / Lasem Myślący

Mikroświat grzybów, fot. Jarosław Brodecki / Lasem Myślący

Zawilec gajowy, fot. Jarosław Brodecki / Lasem Myślący